Wczytywanie. Prosimy czekać...

Fotoksiążka z Saal-Digital. Warto?

Często przekopywałem się przez swoje zbiory fotografii. Oglądałem je zazwyczaj pod kontem wykorzystania na projektowanych stronach www. Wielokrotnie w takich chwilach przechodziło mi przez myśl, aby stworzyć swój własny album z tymi, w mojej opinii, najładniejszymi fotografiami jakie udało mi się wykonać. Czasem byłem już bardzo bliski przeniesienia pomysłu na rzeczywistość, jednak zawsze coś mnie powstrzymywało. Aż do czasu…

Przód foto książki

Przód foto książki

Promocja na facebooku

Buszując po bezkresnych zasobach facebooka, odsiewając miliony bezsensownych postów od znajomych i polubionych stron, natknąłem się na ciekawą reklamę. Brzmiało to mniej więcej tak, że jak napiszę do firmy Saal-Digital Fotoservice GmbH to zwrotnie otrzymam kod promocyjny na foto książkę o równowartości 150 zł. Wystarczyło wypełnić formularz i to wszystko. Zawsze byłem sceptyczny na takie promocje. Zawsze uważałem takie propozycje jako wyciąganie adresów mail od ludzi, aby potem zalewać ich milionami spamowych wiadomości. Coś jednak mnie skusiło (jak dobrze pamiętam, jeden z moich kolegów lubiących fotografować już coś wspominał o tej firmie) i wypełniłem formularz. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie jak po około dwóch dniach, faktycznie otrzymałem kod o wartości 150 zł, ze wskazówkami jak go użyć.

To było pierwsze pozytywne zaskoczenie.

Aplikacja do projektowania

Przyznam się od razu szczerze. Zdarzyło mi się już projektować foto książki dla znajomych w innych firmach. Możecie mi uwierzyć na słowo (albo i nie). Tyle przekleństw, frustracji i nerwów w tych chwilach przeżyłem, że nawet najgorszemu wrogowi tego nie życzę.
Dlatego też bardzo sceptycznie podchodziłem do samej aplikacji jaka została mi zaoferowana. Jeśli nie chcecie nic instalować na komputerze to nie ma problemu. Możecie także użyć wersji przeglądarkowej. Tej akurat nie używałem, więc się nie będę wypowiadał.
Aplikacja nie waży zbyt wiele więc nie powinniście stracić zbyt wiele czasu i transferu(ktoś jeszcze takowe limity posiada?). Instalacja przebiegła bez najmniejszych problemów(na systemie Win10). Skoro tak to ruszamy.

Po uruchomieniu otrzymujemy dość zaawansowany edytor graficzny. Można korzystać z gotowych szablonów, można wskazać aplikacji katalog ze zdjęciami a ta załatwi za nas całą robotę. Można wykonać sporo , nawet dość skomplikowanych operacji na samych zdjęciach. No po prostu duże zaskoczenie. Jeszcze większym, była płynność działania samej aplikacji. W końcu coś co nie wykorzystuje znienawidzonego Flasha, który niemiłosiernie „zamulał” nawet najwydajniejszy system.

Nie byłbym sobą, gdybym korzystał ze „wspomagaczy” więc wybrałem opcję najtrudniejszą. Chciałem nad wszystkim panować. O dziwo, aplikacja nie próbowała pokazywać, że wie lepiej. Nie przeszkadzała. Wręcz przeciwnie. Pomagała nie przeszkadzając. (ucz się Microsofcie jak pisać aplikacje) Co więcej, aplikacja ani razu się nie zawiesiła, ani razu nie zauważyłem, spowolnienia. Cały czas pracowała szybko i stabilnie. Cały czas miałem pełne panowanie nad tym co chce osiągnąć. Ładnie pokazane marginesy, spady, wszystko. Cud, miód , maliny! Upchnąłem w tę foto książkę ponad 50 zdjęć i to dość dużych. Aplikacja, jakby nie zauważyła, że tyle megabajtów tam wrzuciłem.

Jednak znalazłem jedną wadę, choć to chyba bardziej moje czepialstwo i lenistwo. Oprogramowanie nie przyjmuje fotografii w formacie RAW(przynajmniej tych z aparatów Sony). Oczywiście nie jest wykluczone, że w najbliższym czasie takowe wsparcie w aplikacji się nie pojawi, ale póki co nie ma obsługi RAW. Dlatego też musiałem skorzystać z innej aplikacji do konwersji. Tak wiem, leń ze mnie 🙂

Opcje foto książki

Tu Saal-Digital Fotoservice GmbH nie ma czego się wstydzić. Wprost przeciwnie, powinni się chwalić. Można wybrać kilka rodzajów papieru,  różne wymiary książki, kilka rodzajów okładki. Twarda, miękka, watowana, błyszcząca, matowa…Wybór oszałamia i czasem nawet przytłacza. Dla każdego coś dobrego. Ja wybrałem papier matowy, bo taki lubię najbardziej, okładkę twardą bez watowania. Samo przesłanie książki do druku, zajęło kilka chwil. Kolejne spore zdziwienie.

Rozłożona foto książka. Widać bardzo dobre odwzorowanie kolorów.

Rozłożona foto książka. Widać bardzo dobre odwzorowanie kolorów.

Przesyłka

To chyba najsłabszy element w całej tej zabawie. Przesyłka realizowana jest kurierem. U mnie był to DHL i kosztowała mnie 20 zł. Oczywiście nie chodzi o koszty, bo te są znikome, ale o czas jaki dociera paczka. Informacje o wysłaniu otrzymałem  8 marca a książka była u mnie 13 marca. Pięć dni. Jednak gdy spojrzymy na fakt, że w tych dniach był weekend(kurierom też należy się odpoczynek), a wysyłka realizowana jest z Niemiec, to myślę, że nie ma co się czepiać. W każdym razie jeśli bardzo wam się śpieszy, to może być problem. Z drugiej jednak strony, patrząc na czas realizacji takich zamówień w firmach mających siedzibę w Polsce, to nad wyraz dobry wynik. Musiałem to opisać, żeby potem nie było 🙂

Sama przesyłka była dobrze zapakowana. Możecie być spokojni o przesyłkę. No chyba, że kurier was nie lubi…

Crème de la crème

Tym sposobem, przechodzimy do tego co chyba w tym wszystkim najistotniejsze. Do samego produktu. W tym przypadku foto książki.

Uwierzcie mi, nie ma się do czego przyczepić. Książka wydrukowała bardzo ładnie. Jakość materiałów jest praktycznie taka sama, jakbyście kupili album z fotografiami za spore pieniądze w księgarni. Zdjęcia takie jakie zaprojektowałem. Ani ciemniejsze, ani jaśniejsze. Nie zniekształcone (co u innych mi się zdarzało). Miejsce łączenia kartek sklejone bardzo dokładnie, solidnie i wygląda na to, że będzie trwałe.

Solidne klejenie

Solidne klejenie

Projektując samą książkę, nie omieszkałem przeprowadzić małego testu. Chciałem przekonać się czy aplikacja nie przekłamuje z liniami spadu. Jak się okazuje, jeśli linia spadu pokazuje, że coś zostanie odcięte w składzie książki to faktycznie w tym miejscu jest cięte. Precyzja niesamowita. Tak więc jeśli coś wyjedzie Ci drogi czytelniku za linię, możesz być praktycznie pewny, że w finalnym produkcie tego po prostu nie będzie.

Okładka bardzo ładna, twarda i wyglądająca na trwałą. Doskonale widać, że Saal-Digital Fotoservice GmbH nie oszczędza na materiałach i zależy mu na jakości, a co za tym idzie, zadowoleniu klientów. Z tyłu dodany jest qrcode drukarni, ale można się go pozbyć na etapie projektowania. Tak więc jeśli wam przeszkadza to nie ma problemu. Jest to opcja oczywiście dodatkowo płatna, ale nie zbankrutujecie. Mi akurat on nie przeszkadzał więc go nie usuwałem. Jak się okazało, jest na tyle mały, że dla mnie niewidoczny.

Tył foto książki z widocznym kodem producenta.

Tył foto książki z widocznym kodem producenta.

Podsumowanie i ocena

Mógłbym pisać i pisać o jakości i całokształcie. Podsumuje to po prostu jednym zdaniem. Gdyby ktoś mi podarował taki produkt, moją pierwszą myślą było by, że cholernie się wykosztował ale książka była warta każdej wydanej złotówki. Dlatego jeśli chcecie wykonać dla siebie, albo komuś na prezent foto książkę, to z czystym sumieniem polecam Saal-Digital Fotoservice GmbH .
Będziecie zadowoleni z wykonania produktu.

Mam cichą nadzieję, że nadarzy mi się okazja testować inne produkty Saal-Digital Fotoservice GmbH a wtedy możecie być pewni, że tu o tym przeczytacie.

Plusy
+ świetna aplikacja
+ wykonanie foto książki
+ wsparcie i kontakt z drukarnią
+ pakowanie przesyłki
+ jakość zdjęć

Minusy (bardziej na siłę)
– czas transportu przesyłki
– aplikacja nie czyta plików RAW

Adres strony drukarni: http://www.saal-digital.pl/

Ps. Dziękuję bardzo zespołowi Saal-Digital za wyrozumiałość. Kod jaki otrzymałem, ważny był na dwa tygodnie. Niestety w pierwszym terminie, z różnych przyczyn, nie udało mi się go wykorzystać. Napisałem więc do Saal-Digital w tej sprawie a Oni, bez najmniejszych problemów, przedłużyli mi kod o następne dwa tygodnie. Jeszcze raz wielkie dzięki za wyrozumiałość i podziw za podejście do klienta. Klasa!

show main info Like

Share it on your social network:

Or you can just copy and share this url
Related Posts